“Eh eh… cóżem uczyniła”….

To sentencja pewnej aktorki, która została w tempie iście ekspresowym wyrecytowana w czasie spektaklu… już nawet nie pamiętam… Mąż i Żona? Jakoś tak… w każdym razie dość komicznie to wyglądało i brzmiało a przypomniał mi się ten tekst bo wczoraj ogarnąło mnie przeczucie co mam zrobić aby iść dalej, aby dalej się rozwijać w swoim życiu. No oczywiście chodzi o Chrześcijaństwo i o całe moje otoczenie w którym żyje. Jest ono na wskroś przesiąknięte tym duchem i jestem zobligowany bo coś sobie o tym popisać… nie wiem czy to coś da… nie jest moją intencją czy próbą zmiana kogokolwiek czy zrobienie jakiegoś przewrotu… rewolucji… nie. Ja mam po prostu powiedzieć to co wiem. Powiedzieć to jak najdelikatniej i jak najlepiej ale Prawda, to jaką ją teraz odbieram musi być wypowiedziana….. Więc będę pisał. Obmyślam plan jak zrobić z tego co mi w głowie siedzi spójną dawkę wiedzy, która zastanowi nie jednego Chrześcijanina. To swego rodzaju krucjata o wolność waszą i naszą 🙂 będzie się działo. Ale, że czas i Kosmos mi sprzyja więc… jestem spokojny.

Z pozdrowieniem

Ben

Komentarz Facebook
Dziel się dobrym
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

No Responses to ““Eh eh… cóżem uczyniła”….”

  1. Aisha Says:

    .. ale, że czas i Kozmoz Ci sprzyja, więc pisz 🙂 Postaram się pomóc w niesieniu Prawdy do takich samych ludzi, jak Ty, jak ja.. to jest najbardziej delikatna misja, bo nie znamy do końca tych, których najbardziej kochamy i na których zbawieniu zależy nam, bo tworzą z nami jedność, choćby nie wiem jak, jak promienie słońca rozproszoną, ale są!!

Leave a Reply

Przejdź do paska narzędzi