Archive for Marzec, 2011

Dziś nie będę atakował

Dziś nie będę atakował, krytykował i mówił jakie to religie są niecacy… w sumie to już wszystko albo większość została powiedziana. I tak jest tyle nowych informacji, tyle danych że aż głowa zaczyna boleć. Nie mam zamiaru teraz pisać, myśleć o samej instytucji religijnej tylko o ludziach którzy są w nie zaangażowani. Ludzie piękni, mniej lub bardziej chcący być dobrzy, chcący się podobać, szukający akceptacji o wszystkich wokół i przede wszystkim u siebie samach. Wątpliwości na pewno ich doganiają i choć jesteśmy mistrzami w samooszukiwaniu się i kreowaniu prawdy zgodnie z naszymi założeniami to i tak… dłużej się już tej iluzji nie da podtrzymywać i Nowa Prawda coraz bardziej będzie tryskała…. tej fali już się nie zatrzyma. Wzbiera.

Dziś zobaczyłem jakiś nagłówek “naukowcy stwierdzili, że religie niedługo znikną z powierzchni ziemi”, geniusze 😉 Ateizacja, intelektualizm, wypieranie wszelkich nielogiczności stała się dominującą religią. Teraz liczy się tak właściwie to tylko pieniądz i pozycja – oczywiście, na szczęście nie zawsze ale taka moda, tendencja jest najbardziej lansowana społecznie. Mieć, konsumować, wygrywać, rywalizować. Religie ze swoimi średniowiecznymi założeniami, które jakoś się broniły w czasach średnich teraz, padają pod krytyką faktów i kolejnych skandali… mówiących o tym, że to tylko ludzie.

Chrześcijanie teraz mają przerąbane. Nie mówię tu o prześladowaniach, którymi słyną niektóre kraje, mówię tu o dezorientacji i kryzysie wiary, który wyłania się za każdego rogu, woła z każdej strony, ze wszystkiego co nie jest w nurcie chrześcijańskiej propagandy. To znów nastraja na strach, na obawę i td… ale dobra. Miałem nie krytykować. Przerąbane i tak mają bo smagani bibilijnymi sprzecznymi “faktami” sami nie wiedzą czego się spodziewać i do czego dążyć… Z jednej strony umacniają się teraz w swym przeświadczeniu, że to czasy ostateczne i teraz pewnie żadne słowa już do niektórych z nich nie dotrą, bo będą już “finiszować”… z oblizywaniem warg czekać na trąby zwiastujące Sąd Ostateczny… a przecież… mają też napisane że Zbawiciel przydzie “jak złodziej w nocy….” niepostrzeżenie, niewidoczne, ZUPEŁNIE INACZEJ niż się go spodziewano… ze zdumieniem i pewnym niedowierzaniem stwierdzą, że religia, którą uprawiali, która miała ich zbliżać do Boga, do Prawdy tak na prawdę ich od Niej odciągała…. to będzie wielka dezorientacja i ból i zgrzytanie zębów… i oskarżenia…. gdy okaże się, że zbawiciel, którego wyglądają tak tęskno od dawien dawna patrzy na nich z lustra… szukają daleko, po za sobą a tym czasem… wszystko jest w Nich.. Oni sami… dla samych siebie…. kto im to powie? Czy odważą się przyjąć prawdę o Swoim Chrystusowym Ja? O tym, że nie są grzesznikami tylko Chrystusami? Część da radę, część nie. To normalne. Trzymamy kciuki za wszystkich. Niech to będzie to Wasze porwanie do Nieba, gdy cały obecny kościół Zmartwychwstanie w swej świadomości Chrystusowej… to będzie piękny widok 🙂

Namaste (wychwalam/pozdrawiam/czczę Boga w Tobie)

Widać światło na wschodzie

Coś się zaczyna świecić na wschodzie. Coraz jaśniej, coraz śmielej, coraz odważniej, klarowniej, zdecydowaniej… tak, to nowy świt tak wypatrywany od wieków. To nowe Światło Nowego Społeczeństwa. Wolnego od dogmatów, religii, stanowisk, rywalizacji, nieświadomości i strachu. To nowy Świt. Wreszcie.

Nie zapomniałem o stronie Jak Jezus 🙂 Jestem. Coraz bardziej jestem. Ona jest wyznacznikiem, wskazówką, drogowskazem do nowego, do pięknego, do wolnego… to coś co obiecuje normalność, zwiastuje świt… nie mam jeszcze siły a może to właśnie o to chodzi? Nie muszę mieć sił, nie muszę mieć niczego nadzwyczajnego, bo sam nie jestem nadzwyczajny. Nie potrzebujemy wielkich cudów bo wielkie cuda nie trafiają do ludzkich serc… zaraz ktoś powie, że to pic na wodę, fotomontaż i nie uwierzy, włączy telewizor, zmieni kanał, wyjdzie ze strony. Teraz, ta rewolucja nie odbędzie się z wielkim hukiem i rozgłosem. Nie, to jest rewolucja, która zachodzi w sercu i umyśle każdego z nas, każdego, kto odważy się wyjść po za schematy, dogmaty wiary, obietnice polityczne, znieczulenia demokracji i iluzje pokoju i dobrobytu… każdy, teraz, tutaj, właśnie w tej chwili przeżywa swe życie. Tu i teraz dzieje się magia Twego Chrystusowego Serca, które wciąż i wciąż chce coraz mocniej, prawdziwiej żyć przez Ciebie, które chce oświecić, ozłocić świat w którym jesteś. Chce go przyprawić i piękno, harmonię, zapachy, śmiechy i śpiewy. Pełne miłości i radości okrzyki. Radość życia, bycia prawdziwym sobą, twórcą swego życia… bycie swoim własnym Zbawicielem…. to nowe światło dla każdego z nas… To światło pali się w Twoim sercu, w Twoim środku…. tak na prawdę… to Ty jesteś Tym Światłem. Powiedz w końcu Tak tej Prawdzie. Otrząśnij się z tych wielowiekowych kłamstw. Czas już wracać do Domu.

Namaste

Ben

Przejdź do paska narzędzi