Archive for Grudzień, 2008

Boże narodzenie – przebudzenie.

Przeszło. W tym roku jeszcze szybciej jakoś przyszło i przeleciało. Pośpiewaliśmy trochę, pojedliśmy więcej. Polataliśmy za prezentami. Posprzątaliśmy. Święta. No dobra. Święta, opłatek, stół, jakoś niemrawo śpiewane kolędy… Coś się stało z tym duchem świątecznym… może to to, że już się nie jest dzieckiem i dlatego tak? Ale jak patrzę wstecz, to też jakoś tak nie do końca potrafię sobie przypomnieć aby było coś więcej niż tylko to co wymieniłem na początku. A, jeszcze była pasterka wieczorowa, a wcześniej, po kolacji wigilijnej schodzili się do mnie znajomi i była impreza…. to było najlepsze w świętach. To ja jestem chyba taki wyprany z tego świątecznego ducha… a przecież wszyscy się tak starają ale nie wychodzi… może to dlatego, że to wszystko jest na opak? Może to dlatego, że te święta to po prostu jakiś historyczno – religijny sztucznie wykreowany balon, który oprócz wielkiego rozmiaru wiele z ducha prawdy w sobie nie ma? Na to wygląda, bo przecież…

(więcej…)

Dziś świeci słońce

Dziś już świeci słońce, choć za oknem pada i wieje. Ale w sercu świeci słońce. W głowie się rozjaśniło i rozpogdziło. Wiele nowych rzeczy się WYJAŚNIŁO.  Nie ma dziś już we mnie zwątpienia, odeszłó to wszystko a wiem dlaczego było. Zawsze tak jest gdy zaczyna się nowy etap. To poprzedni robi jak by pożegnalną imprezę. Taki zmasowany atak. I odochodzi robiąc miejsce na następny poziom świadomości.

(więcej…)

Z motyką na słońcu….

Dopadły mnie wątpliwości. Byłem wczoraj i słuchałem tego co mają do powiedzienia i jednej strony widzę, że wciąż jest dużo do powiedzenia i odkręcenia ale tak patrząc na to co sobą reprezentują, to jakoś mi to wszystko wyblakło… Mam dziś doła, kryzys wiary…. Co z tego, że mam głowę pełną wiedzy. Co z tego, że od idei mi w głowie huczy… co z tego skoro nie potrafię o tym mówić… skoro się tego jednak chyba wstydzę… skoro ciągle czuje się jak złoczyńca, dywersant na tyłach wroga? Mam wyrzuty sumienia, że siedzę tu wśród Nich i choć zgadzam się z wieloma rzeczami to jednak widzę takie rzeczy z którymi zgodzić się nie mogę a jeszcze co z tego, że się nie zgodzę skoro milczę jak grób…. Wciąż czuję się tu bezsilny i osłabiony… samotny. Czy tylko ja tak to widzę? Tylko ja tak oszalałem?

(więcej…)

Przejdź do paska narzędzi